Tytuł i pomysł na bloga spowodowały właśnie one dlatego też nie może by inaczej zaczynamy od kopytek.
Przepis wydaje się bardzo prosty i na wydawaniu się kończy. Czas wykonania wszędzie podawany jest do 60 minut i tu także nie mogę się zgodzić. W wszystkie osoby nie gotujące mogą spokojnie zarezerwować sobie 3 godziny.
Składniki
1.25 kg ziemniaków
1.25 kg ziemniaków
300 g białego sera
2 szklanki mąki
2 jajka
sól, pieprz do smaku
Sposób przygotowania
Ugotuj ziemniaki. Nalej wody do mniejszego garnka, postaw na kuchence i gotuj pod przykryciem. Zanim się zagotuje, obierz ziemniaki. Wrzącą wodę posól, wrzuć do niej przekrojone na połówki lub ćwiartki ziemniaki. Miękkie odcedź, odparuj, trzymając odkryte na małym ogniu przez 1-2 minuty, i odstaw na kilka chwil. Gdy kontakt z kartoflami nie będzie ci już groził poparzeniem, przepuść je przez praskę lub maszynkę prosto do miski i postaw w przewiewnym miejscu, żeby ostygły. Zanim zaczniesz zagniatać ciasto, ziemniaki muszą być całkowicie zimne. W przeciwnym razie ciasto stanie się kleiste i rzadkie, i nawet zwiększenie ilości mąki nic nie pomoże. Najbezpieczniej byłoby przygotować piure poprzedniego dnia i przechować w lodówce. Przełóż więc zimne ziemniaki na posypaną mąką stolnicę, zrób w nich niewielkie wgłębienie, wbij jajka i przesiej przez sitko 2/3 mąki, kilka razy zamieszaj łyżką, a potem jak najszybciej zagnieć dłonią. Nawet jeśli ciasto wyda ci się nie dość ścisłe, nie dosypuj mąki. Przerwij zagniatanie, gdy tylko składniki dokładnie się połączą, bo ciasto nie powinno zagrzać się od rąk. Podziel je nożem na 6 równych kawałków i przełóż do miski.
Żeby ciasto nie zaczęło się rozłazić, wszystko od tego momentu musi przebiegać sprawnie i szybko. Najpierw postaw na małym ogniu duży garnek do połowy napełniony wodą, bo za jakieś 15-20 minut potrzebny ci będzie wrzątek. Posyp mąką stolnicę, odkrawaj po kawałku ciasta i tocz wałeczki o średnicy około 1.5 cm, turlając je oburącz i często podsypując mąką. Uformowane wałeczki (poza ostatnim) układaj z boku lub z tyłu stolnicy. Chodzi o to, żeby pozostało na niej jak najwięcej miejsca.
Ostatni wałeczek spłaszcz otwartą dłonią i, przytrzymując go palcami lewej ręki, skośnie pokrój na kopytka. Odsuwaj przy tym nożem kluski na bok, jednocześnie je rozdzielając, żeby się nie sklejały.
Kiedy pokroisz drugi i trzeci wałeczek, zgarnij kopytka nożem na deskę lub duży półmisek, żeby zrobić miejsce na stolnicy. Jeśli woda już się zagotowała, wrzuć do niej kopytka. Posól wodę, zwiększ płomień i mieszaj kopytka drewnianą łyżką, prowadząc ją przy ściance garnka. Jak tylko woda znowu zawrze, przerwij mieszanie i zmniejsz gaz. Gotuj kopytka 2 minuty od chwili, gdy wypłyną, po czym wyjmuj je łyżką cedzakową na durszlak. Niech przez 2-3 minuty obciekają, potem przełóż je do rondla i postaw na podgrzanej płytce, by nie stygły. Uzupełnij wodę i sól w dużym garnku i ugotuj resztę kopytek.
Na patelni rozpuścić masło i wrzucić pokrojoną w kostkę cebulę, którą dusić przez ok. 5 min.
Następnie dodać wcześniej oczyszczone i pokrojone w talarki pieczarki. (istnieje pewien sekret - jeśli kupimy czyste pieczarki to należy jej jedynie oczyścić i nie myć pod bieżącą wodą, ponieważ te po usmażeniu maja niepowtarzalnie lepszy smak).
Pieczarki na patelnię wrzucać partiami tak aby w konsekwencji uzyskać jedną całość. W trakcie duszenia pieczarek i cebuli do smaku dodać sól, pieprz oraz maggi do smaku. Aby smak był intensywniejszy można dodać szczyptę cukru. Ale to już wg gustu. Pieczarki dusimy tak długo, aż płyn ze spodu patelni ulegnie prawie całkowitej redukcji.
Powinno być go mniej niż roztopionego masła. Następnie do całości dodać śmietankę i całość dusimy aż śmietanka zgęstnieje. Całość doprawiamy jeszcze do smaku wg uznania.
Nasze ziemniaki nie były zimne dlatego też mieliśmy małe problemy z ciastem. Mimo wszystko gorąco polecam kopytka bo mimo wszelkich trudów naprawdę warto. Jeszcze jedno z podanych składników jedliśmy je na obiad od piątku do niedzieli plus nakarmienie znajomych czyli jakieś 8 solidnych porcji :)












